Owocowe buty!

Poznałyście już kolorowe czółenka tej projektantki,  teraz pora na buty niczym soczysta i świeża sałatka owocowa.

Charolotte Olympia jest już Wam znana z wielobarwnych platform, które zostały okrzyknięte majstersztykiem łączenia kolorów. Tym razem design’erka  zaskakuje nas słodkimi słupkami.  Truskawka, ananas, winogrono, banan czy arbuz to tylko niektóre tworzące kompozycje owoce. Wszystko oprawione obcasem z czystego drewna.   Całość nieco zabawna, ale intrygująca. Mam nadzieję,  będzie to świetne zwieńczenie mijającego tygodnia i przywoła uśmiechy na Wasze twarze( radości czy kpiny nie ważne).

Pozostawiam Was  z pytaniem do przemyślenia

Ubrałybyście te buty? A jeśli tak to gdzie i do czego? Czekam na komentarze:)

 

Dodaj komentarz (5) »

30.04.2011
Iga

Kategorie wpisu:
Style Gwiazd, To i owo

Dziura za dziurą!

Dziś będzie troche bardziej refleksyjnie. A powodem moich wczesnoporannych dywagacji jesteście Moje Drogie WY! Już tłumaczę o co chodzi. Kochamy szpilki i tego nam nikt nie odmówi. Często im wyższe, tym lepsze. Wydłużają sylwetkę, nadają smukłośći, lekkości, a przede wszystkim kobiecości. Najchętniej w ogóle byśmy ich nie zdejmowały, chyba,  że z obawy o jakiekolwiek zwyrodnienia( choroby), które spacer na dużej wysokości i w dodatku w nadmiarze może spowodować. Niestety biorąc pod uwagę Naszą szarą rzezywistość pojawia się jeszcze jeden, co więcej bardziej dobitny problem- DZIURAWE CHODNIKI.

Nie tylko mój, ale i Wasz problem.

Wielokrotnie widząc nowe czółenka DeeZee na Fb zachwycacie się nimi, wyrażając jednocześnie obawę o stopien łamliwości kończyn dolnych w połączeniu z wszechobecnymi nierównościami chodnikowymi. Jak Nas to boli, jak Nam to doskwiera! Ja wiem, nie powinnam politykować, ale halo! Wypadałoby coś z tym zrobić!

Nie ma się jednak co oszukiwać- jest jak jest! Nikt nie zrozumie naszego wołnia o pomoc, a może raczej o pomste. Niektórzy pomyślą, że są większe problemy niż dziury w chodniku. Są przecież diurawe drogi. A i owszem z nieodpartą pokusą muszę przyznać rację.

Po chodnikach jednak nie chodzą tylko „gwiazdy” w swoich uzbrojonych w niebotyczne wysokości bucikach, ale i osoby starsze, niepełnosprawne czy w końcu małe dzieci, dla których najmniejsza nawet szczelina, może być powodem upadku. I nie żebym ja się jakoś tłumaczyła, ale taka jest prawda.

„Apel chodnikowy” to nie tylko Nasza prośba. To prośba wszystkich zażenowanych. Nam pozostaje wybór. Założyć szpilki ryzykując własne zdrowie, ale prezentując się wybornie czy też wybrać płaskie baletki, jazzówki  w celu utrzymania własnego bezpieczeństwa.

Przyznam się Wam, że ja niestety często z powodu dziur wybieram balerniki.  A Wy? Jaka jest Wasza postawa? Połączmy nasze zdania i opinie, a może nasze błagania zostaną przez kogoś zauważone? Może ktoś, gdzieś i kiedyś opublikuje nasz Apel… kto wie…

 

Dodaj komentarz (10) »

30.04.2011
Iga

Kategorie wpisu:
To i owo

La Petite Monic i koturny DeeZee

Pewnie się nie spodziewała, ale ją podglądnęłyśmy:) I co zobaczyłyśmy nasze koturny DeeZee. Ot co!
Właśnie poniżej prezentuje je   La Petite Monic!
Pozdrawiamy Poznań:)
Co sądzicie o tej stylizacji??
Dodaj komentarz (14) »

29.04.2011
Iga

Kategorie wpisu:
Z życia szafiarek

Uzależnione od butów, uzależnione od DeeZee

Każdy ma jakieś wady. Mniejsze bądź większe. Jedni obżerają się hamburgerami, lodami czy czekoladą, inni kochają drogie zegarki, biżuterię lub wydają milion na swoje (czesto mocno oderwane od rzeczywistości )hobby. Kobiety najczęściej uwielbiają zakupy. I nic w tym dziwnego, bo naukowo udowodnione jest, że poprawiają nastrój w wyniku wydzielania się wówczas dużej ilości endorfin. Nasza powiększająca się grupa miłośniczek butów od DeeZee, wie dokładnie jak powstają i wydzielają się hormony szczęścia. Bo ileż radości daje nam choćby zdjęcie ślicznych koturnów, które pojawią się za dwa tygodnie. I jeszcze te słupki, czółenka, balerinki ach!

I nic tylko byśmy kupowały i kupowały.

Czy to nie zakrawa o uzeleżnienie?

Być może, ale czy nam nie jest z tym dobrze? Przecież każdy jakieś hobby ma. A my cóż-  kolekcjonujemy buty. Bo przecież jak oprzeć się cielistym słupkom z małą przeuroczą kokardeczką, która na nodze wyglądają tak, że wydaje nam się jakbyśmy były paryżankami i mieszkały obok wieży Eiffla. Albo te koturny dodają wysokości, wyszczuplają i sprawiają, że stajemy się jak gwiazdy na czerwonym dywanie w Cannes. No i w końcu balerinki, meliski… te kolory kształty, ta soczystość, aż dech zapiera. I jak tu uwolonić się ze szponów dzikiej rządzy do DeeZee.

Zwyczanie niemożliwe! Dla nas uzależnionych DeeZee to hobby!  Nam jednak nie jest z tym źle. Wcale! Kochamy to! I pewne jest jedno: napewno nie pójdziemy na odwyk!

 

Dodaj komentarz (3) »

29.04.2011
Iga

Kategorie wpisu:
To i owo

Gazeta.pl i DeeZee

Moje przekonanie o Waszym domniemanym znudzeniu blogiem wzrasta wprost proporcjonalnie do ilości zamieszczonych komentarzy… My się tu prezentujemy, chwalimy i nic…

Może za słabo, za mało? No nie wiem! Co nie zmienia faktu,iż jako rasowa firma kochająca eksponowanie własnych osiągnięć po raz kolejny przedstawiam wam czółenka DeeZee, tym razem w stylizacji na majówkę na portalu gazeta.pl .

 

29.04.2011
Iga

Kategorie wpisu:
Napisali o nas!, To i owo