MODA

Jak zagościć w necie?

DeeZee ma już swoją renomę. I to jest chyba jeden z powodów, dla których buty DeeZee pojawiają się na różnego rodzaju portalach typu: demotywatory, szpileczki czy bebzol. Można by pewnie jeszcze wymieniać i wymieniać, nie mniej jednak to bardzo miłe, gdy gdzieś widzimy nasze ukochane buciki, tak bardzo nam bliskie. A wszystko to dzieje się dzięki Wam moje drogie i za to bardzo Wam dziękujemy! Niech żyją fanki DeeZee!

 

 

Poprzedni post
02/02/2012
Następny post
02/02/2012

5 komentarzy

  • Liryczne Tchnienie

    Dokładnie, miło zobaczyć Wasze szpilki na różnych stronach, a jeszcze milej jeśli identyczne szpilki ma się właśnie na stopach lub pięknie prezentują się w szafie :) Zdecydowanie coraz częściej wchodząc na np: szpileczki.com zdaję sobie sprawę, że to są właśnie buciki z Waszego sklepu. Raz nawet zdarzyło mi się zobaczyć własne buciki na jednej z takich stron. To było naprawdę fantastyczne uczucie pomyśleć: kurcze, no przecież ja je mam! :) a pod zdjęciem setki lajków… :) bardzo mnie cieszy, że Wy cieszycie się dużą renomą, ponieważ to jest również zapewnienie dla nas, klientów, że nie mamy się czego obawiać z Waszej strony:)

  • Maria

    Cóż, nie da się ukryć, że cieszycie się pewną renomą, na którą jednak ciężko pracowaliście. Osobiście zamawiam od Was wiele butów, a uwielbieniem do fantastycznych i niepowtarzalnych modeli, jakie oferujecie, zaraziłam także mamę i młodszą siostrę. Siostra dopiero w obliczu panujących mrozów zamieniła military boots od Was na ciepłe kozaki. To chyba o czymś świadczy! :)
    Nic więc dziwnego, że pojawiacie się na tego typu serwisach internetowych. Jesteście znani i wiele osób automatycznie kojarzy niebotycznie wysokie szpilki z hasłem „DeeZee” :) Mnie osobiście urzekł ostatni demotywator. Jest w nim ogromnie dużo prawdy! Gdy pomyślę sobie o swoich butach, w pierwszej kolejności przypomina mi się, ile wyrzeczeń kosztowało mnie zdobycie upragnionej pary (najpierw zbieranie pieniędzy i nerwowe odwiedzanie sklepu każdego dnia, by sprawdzić, czy ktoś ich przypadkiem nie wykupił, następnie radosna chwila, chwila zakupu, a na koniec kupowanie jakiegoś stroju, który pasowałby do upatrzonych butów, bo przecież znowu są niepraktyczne, wysokie i niepowtarzalne). Następnie pojawią mi się w głowie miejsca, imprezy, sukcesy, które w nich odniosłam (np. zdany egzamin, randka, na której zrobiłam wrażenie właśnie dzięki nim…), porażki, miejsca, ludzie, emocje. Chyba żaden facet tego nigdy nie zrozumie :)

  • Paulina

    To się chyba nazywa „kulisy sławy”, hm? :D Jestem z Was dumna, DeeZee :) Rośniecie nam na obuwniczego kolosa ;) Pierwsze zdjęcie mnie oczarowało-nawet nie wiecie, jak ja bym chciała posiadać tak dużą i różnorodną kolekcję u siebie w domu :D Ale jak to mówią „life is brutal” i nie ma tak dobrze :D Co do ostatniego demotywatora-no cóż…jest prawdziwy. Bardzo. Aż pokazałam go swojemu ukochanemu, który ma zawsze gotową odpowiedź na wszystko. I wiecie, co powiedział? Mruknął coś niezrozumiale i uciekł spojrzeniem, zaczerwieniwszy się uprzednio :D Po czym dodał „Może Cię jeszcze zrozumiem” :D

  • middlefinger

    My fanki możemy się cieszyć razem z Wami! Na pewno każda dziewczyna jak zobaczy buty które posiada, gdzieś w demotach czy na bebzolu od razu jest z siebie zadowolona i cieszy się zakupem jeszcze bardziej:)

  • maxmara

    deeZee wyznacza trendy:) Wczoraj na szafie widziałm, jak jakaś dziewczyna wrzuciła zdjęcie zapowiadające nowości DeeZee nazywając to swoją inspiracją:) Ja zreszta tez na facebooku mam Wasze buciki w profilowym:)

Odpowiedz