0_c415f42c84439f068763a70cf9434c2d

Miejsca przyjazne obcasom

Czy zdarzyło Wam się popaść w furię na widok własnych szpilek, których wyszczerbiony obcas błagał o litość? Szpilek, które jeszcze przed sekundą były parą eleganckich butów w stanie nienagannym, na które czekałyśmy z utęsknieniem, by założyć je właśnie dzisiejszego wieczoru?

W ubiegłym tygodniu, gdy przeglądałam szafę klientki, nastała chwila milczenia, ba! nawet grozy, gdy zapytałam „a która para obcasów jest Pani ulubioną?” Niemalże ze łzami w oczach, miłośniczka obcasów pod każdą postacią, przyniosła swoją ukochaną parę szpilek. Obcasy praktycznie nie nadawały się, by ponownie „ujrzeć światło dzienne”.  Oszałamiająco stylowe i zabójczo wysokie szpilki p. Gosi (na dodatek w moim ulubionym odcieniu nude), padły ofiarą sobotniej, pieszej eskapady po starówce w gronie koleżanek. Sprawcą tego podłego przewinienia jest dobrze Wam znany miejski, nierówny chodnik brukowy. Swoją drogą cwana z niego bestia, bo wiedział dokładnie gdzie i kiedy zaatakować, by zabolało, a ślad stał się możliwy do usunięcia tylko z najwyższym trudem! Kostka p. Gosi – całe szczęście- została w jednym kawałku, czego o obcasie niestety powiedzieć nie można.  Zdarta skóra, wyszczerbiony flek to tylko niektóre z zarzutów ciążących „na sumieniu” winowajcy.  Dodajmy do tego ogrom negatywnych emocji, towarzyszących każdej kobiecie znajdującej się w podobnej sytuacji!

Frustracji na widok zdartej podeszwy, obdartych fleków, obtłuczonych szpilek lub co gorsza złamanego obcasa czy skręconej kostki, każda z Was na pewno doświadczyła nie raz. A gdyby tak połączyć nasze siły?

Razem z DeeZee oraz całym zespołem Osy chciałybyśmy zaprosić Was do przyłączenia się do naszej nowej akcji: „Miejsca przyjazne obcasom”. Facebook’owa grupa, w której każda z Was może śmiało opisać rezultat swojego ostatniego wypadu „na miasto” w szpilkach, a przy okazji podpowiedzieć, które miejsca w Waszym mieście są obcasom przyjazne – bardziej lub mniej. Co więcej, planujemy stworzyć mini plebiscyt na miejsca, w których nasze ukochane obcasy czują się należycie dopieszczone oraz na takie, w których komfort ich noszenia pozostawia wiele do życzenia. Publikować można nazwy lokali oraz jakiekolwiek inne miejsca publiczne, w których Wasze szpilki przybywać uwielbiają oraz te, w których niejednokrotnie dzielnie walczyły o przetrwanie. Zabójczo strome schody, nieoznaczone kratki o średnicy wprost stworzonej dla naszych ukochanych szpilek, „przyssawkowe” klubowe wycieraczki, nad wyraz ekspansywne krawężniki czy wreszcie nieokiełznane brukowe chodniki w Waszych miastach mają na reszcie okazję zostać publicznie zlokalizowane.  Pamiętajcie jednak, że o miano „Miejsc przyjaznych obcasom” walczyć będą tylko te lokale/place/deptaki, które o nienaganny wygląd naszych szpilek dbają w sposób im właściwy.  To jak? Przyłączycie się? ; ) http://www.facebook.com/pages/Miejsca-przyjazne-obcasom/133347990076329

 

autor: Dorota Florek

14.06.2011

Kategorie wpisu:
Osobisty stylista

Słów kilka o I etapie konkursu

Pierwszy etap konkursu Zostań stylistką z Akademią Wizerunku Osa i DeeZee już za nami. Pomysłów na stylizacje było wiele, dzięki czemu galeria ze zdjęciami uczestniczek stała się istną kopalnią modowych inspiracji.  Propozycje zestawów zostały zdominowane przez obcasy. Co mnie bardzo cieszy! Królowały cieliste czółenka na węższym lub bardziej stabilnym obcasie, szpilki w intensywnym różu lub w wersji z krzykliwą pomarańczą, masywniejsze koturny, para klasycznych czarnych obcasów. W gronie nominowanych nie zabrakło też botków, które urozmaiciły zestawy bardziej casualowe. Swoje uznanie kieruję również w stronę kilku uczestniczek, które postawiły na styl w odmiennym wydaniu. Dziewczyny udowodniły, że tenisówki, baleriny oraz jazzówki również potrafią nadać smaczku codziennej stylizacji. Mocno wyróżniającą się parą butów okazały się trapery.  Śmiało można stwierdzić, że swoją obecnością wywołały sensację! I słusznie. Na widok zestawu, który swoim charakterem nawiązuje do mody z lat 90-tych – właśnie za sprawą traperów – już chce mieć jedną ich parę w swojej jesiennej garderobie!

 

Konkursowe stylizacje podbiły serca fanek, a nawet fanów, ale to, co zwróciło moją uwagę w sposób szczególny, to zabawa dodatkami! Przeglądając zaprezentowane zestawy mogę śmiało stwierdzić: każda z uczestniczek doskonale zdaje sobie sprawę, że kluczem w stylizacji zgodnej z filozofią Fashion Moments są precyzyjnie dobrane dodatki. I tu kandydatki do miana Osobistej Stylistki postawiły na prawdziwe szaleństwo. Nie zabrakło przeróżnych wisiorków, egzotycznych kolczyków, koktajlowych pierścieni, ozdobnych pasków, kolorowych zegarków, licznie zestawianych bransolet i rzemyków, kwiecistej broszki, szykownych i gustownych torebek (mile zaskoczyło mnie pojawienie się plecaka i apaszki fikuśnie przewiązanej na torebce) …czy wreszcie stylowych nakryć głowy.

Dziewczyny wykazały się znakomitą znajomością trendów, co widać szczególnie po odważnych i energetycznych zestawieniach kolorystycznych. Róż wylądował tuż przy fiolecie, w parze z turkusem, w pobliżu żółtego lub pomarańczu. Niektóre z uczestniczek postawiły na stonowane, ale za to ponadczasowe zestawienia w czerni przełamanej dodatkami, szarości oraz beże (faktem jest, że nic tak pięknie nie wysmukla nóg jak cieliste czółenka!!!)

 

 

Podsumowując, dziewczyny jesteście świetne! Jak byłoby pięknie i kolorowo, gdyby tyle inspiracji zagościło na stałe na naszych ulicach. Wszystkim gratuluję odwagi i pomysłów, a za autorki wyróżnionych stylizacji mocno trzymam kciuki w kolejnym etapie konkursu.

 

03.06.2011

Kategorie wpisu:
Osobisty stylista

Ślubne propozycje obuwnicze vol1

Ewidentnie rozpoczął się sezon ślubny. Widać to wszędzie. Piękna sukienka, wymarzony bukiecik, welon i migocące tysiącem barw kolczyki to marzenia każdej przyszłej Panny Młodej. Ważne by całość była idealna i wykreowana przez kobiecą wyobraźnię. Jest jednak jeden element, który większości Panien młodych spędza sen z powiek. Buty! Jakie wybrać?

Te typowo ślubne są nudne i pozbawione smaku. Ale kto powiedział, że buty do ślubu muszą być ślubne? Wszechogarniający trend  na kolor nude, to świetne wyjście z sytuacji dla wielu przyszłych żon. Buty właśnie w tym kolorze są śliczne i świetnie komponują się z sukienką w klasycznej bieli, jak i bardzo popularnym kolorze ecru. Moim skromnym zdaniem są idealne do śłubu. Dużym ich plusem jest to, iż występują w wielu odcieniach i fasonach. Niebotycznie wysokie jak i zupełnie niziutkie, sandałki czy półbuty, z kokardą czy bez. Wybór jest naprawdę nieograniczony!

To jednak tylko jedna z propozycji na sezon ślubny. Innym wyjściem z sytuacji jest zakupienie butów w każdym wymarzonym kolorze. Nie istnieją, bowiem ograniczenia w tym temacie.

Dodatkowo Panny młode w krwistoczerwonych czy soczyście zielonych szpilkach wyglądaj cudownie i oryginalnie. Tu jednak pojawia się pewna bariera. Mocno kolorowe buty nie pasują do każdej kreacji. Klasyczna suknia ślubna czy też taka stylizowana na retro nie będzie dobrze prezentować się z dość oryginalnymi platformami. Tego typu buty zdecydowanie lepiej prezentują się z nowoczesnymi sukienkami, zarówno tymi bardzo skromnymi,  jak i przesadnie zdobionymi. Warto jednak wtedy pamiętać, że do skromnej sukienki wielki kwiat na czubku pantofelków będzie się świetnie komponował, ale już niekoniecznie dobrze będzie wyglądał w połączeniu z mocno falbaniastą i zdobioną  „princesską”.

Nadszedł więc czas modowych szaleństw (także tych ślubnych). Nie ważne są konwenanse, najważniejsze jest byś Ty przyszła Panno młoda czuła się wspaniale i tak też wyglądała.

Poniżej znajdziecie kilka moich propozycji na buty ślubne. Oczywiście czekam na komentarze i opinie

 

 

Dodaj komentarz (7) »

16.05.2011

Kategorie wpisu:
Osobisty stylista, To i owo
Qupid Neutral-90 Nude T-Strap Mary Jane Pump

Weekendowe Fashion moments na obcasie

Pamiętacie motto z pierwszego tekstu: „obcasy zobowiązują”? Tak samo mniejsze lub większe wyjścia wieczorową porą. Weekendowe wypady zaliczam do tych najfajniejszych „ Fashion moments”. Znacie ten scenariusz? Godzina około dziewiętnastej. Zaczynają się pierwsze przymiarki. Wiele utrudnień przed nami, zanim zdecydujemy się na wybór tego jedynego i najbardziej oszałamiającego zestawu. Ale… nie taki diabeł straszny, jak go malują, a swoją drogą, podobno on sam ubiera się u Prady;)

Sukienki koktajlowe rywalizują ze spodniami, asymetryczne tuniki usuwają w cień basicowe topy, które tak pasowały do codziennych zestawów. Gdy ostateczną wersję piątkowego outfit’u uznamy za „dopuszczalną”, przechodzimy do detali. Ponieważ wierzę w moc dodatków i jestem miłośniczką wszystkiego, co ma zdolność urozmaicenia choćby zwykłego, białego t-shirta, wybór tych „naj” nie należy do prostych. Po wielu minutach gorliwej i skrupulatnie przemyślanej taktyki dopasowania dodatków do stroju, stylizacja jest niemalże gotowa. Ale zaraz, zaraz. Najważniejsze zostawiłyśmy przecież na koniec. Kobiece atrybuty – torebka oraz buty. Kopertówka, niezbędnik każdej popołudniowo-wieczornej stylizacji, staje się punktem wyjścia doboru szpilek. Kolorystyczne zgranie tych dwóch elementów powoli powraca wśród najnowszych tendencji, choć ja wciąż stawiam na spójność ich charakterów;)

W poprzednim wpisie przekonywałam Was, że buty mogą nadać ton całej stylizacji. Niebotyczne platformy, neonowe peep-toe czy kilkunastocentymetrowe czółenka wielokrotnie uratowały niezbyt trafnie dopasowany (do okazji, bądź co gorsza sylwetki!) strój wieczorowy. Ba! Której z Was nie zdarza się częściej westchnąć z zachwytem na widok oszałamiających szpilek klubowiczki, niż widząc mężczyznę w wymiętoszonym podkoszulku, pląsającego po klubowym parkiecie? No właśnie! Obcasy nie mają sobie równych. No chyba, że kandydat ma powyżej 180cm;)

Gdy już wiemy w czym, pozostaje nam dostać się w miejsce, w którym piątkowy lub sobotni wieczór zamierzamy celebrować. Obcasy (szczególnie te nowe) najlepiej przetestować już w domu, a najpóźniej w drodze do klubu. To zaś czasem wymaga nie mniej wytrwałości niż etapy poprzedzające. I tu nawiązuje do bardzo celnego spostrzeżenia, które pojawiło się w komentarzach pierwszego wpisu. Nierówne chodniki! Potrafią nas skutecznie odstraszyć groźbą niefortunnej (i mało efektownej) wywrotki. Uzbrojona w 12-centymetrowe platformy zmuszona jestem przemierzać nad wyraz ostrożnie zabytkowe chodniki starówki, a do klubu docieram właściwie już z zakwasami. Pomijam już samo usytuowanie utęsknionych parkietów i barów. Wąskie schody kierujące nas w podziemia lub na wysokości, powodują, że nasza wyprawa często przypomina wspinaczkę górską w szpilkach! Ale takie są uroki piątkowych wypadów! I oby było ich jak najwięcej. Bo po pracowitym tygodniu, zabiegane i wciąż z nadmiarem zaległych obowiązków czekamy z utęsknieniem na weekend by poczuć się wyjątkowo! Lubimy to i zasługujemy na takie Fashion moments! A ubrania wiedzą jak zrobić z nas gwiazdy! Choć nie ukrywam, że w kwestii ich doboru nie raz musimy wykazać się ponadprzeciętną wytrwałością.

 

Dodaj komentarz (1) »

15.05.2011

Kategorie wpisu:
Osobisty stylista
Qupid Isaac Fuchsia Multi Strap Caged Bootie

Metamorfoza dodatków

Strój na uczelnię, do pracy, po pracy, na słodką kawę z przyjaciółką, randkę z ukochanym, kolację z najbliższymi… uff! Aż kipi od ilości okazji, przy których chciałybyśmy wyglądać zachwycająco.  I gdyby tak mieć własną garderobę, najlepiej taką na wzór Carrie Bradshaw , w której zawsze czeka „to coś”, co leży idealnie, pasuje na większość okazji, a co najważniejsze, nigdy nie wychodzi z mody.  Ha! Marzenie niejednej z nas. Ale wróćmy do realiów.

Załóżmy, że mamy do dyspozycji aktualny stan twojej szafy. Czy znajdę tam parę ulubionych spodni; klasyczny top, z większym bądź mniejszym dekoltem i mojego faworyta: sportową marynarkę? Przy pomocy tych trzech części garderoby pokażę Wam, że podstawę wyróżniającej się stylizacji stanowić mogą dodatki – przede wszystkim buty, a niekoniecznie wszystkie możliwe fasony z najnowszych kolekcji. Z tym założeniem gwarantuję, że nie musisz przeprowadzać co sezonowej rewolucji w swojej (jak na złość zawsze zbyt słabo zaopatrzonej) garderobie, by poczuć się modnie i stylowo.

Zatem zaczynamy! Przedpołudniowe spotkanie służbowe lub wykład punktualnie o 9, poranna kawa w pobliskiej kawiarence, maraton po urzędach. Uzbrojone w spodnie, top i marynarkę mamy pewność, że będzie nam wygodnie. Przejdźmy do meritum. Dodatki. Miano królowej stylizacji z ich użyciem w roli głównej przyznaję ulubionej stylistce celebrytów, Rachel Zoe. W kwestii doboru biżuterii do porannych stylizacji przesadzać nie należy. Kocham zegarki. I jak się pewnie domyślacie, nie tylko z powodu ich praktycznej strony. Zegarek w połączeniu z większą ilością bransoletek, kolorowych rzemyków, zawieszek mniej lub bardziej sentymentalnych stworzy rozmaite konfiguracje, bardzo modne w tym sezonie. Wisiorek zostawiamy na późniejszą porę, a prosty top urozmaici barwna apaszka lub szal, który w późniejszych godzinach schowamy w pojemnej torbie. Najważniejsze przy tej dosyć skromnej stylizacji, są buty. Jeśli wybieramy te na obcasie, ważne, aby nie była to wysoka szpilka. Dlaczego? Zgodnie z zasadami ubioru służbowego w porannych godzinach niższy obcas jest dużo bardziej odpowiedni i praktyczny. Alternatywą dla butów na koturnie lub stabilnym słupku mogą być balerinki. I tu pozwalam szaleć. Meliski w neonowym kolorze? Duża kokarda? Błyszcząca aplikacja? Jestem na TAK! Niech się zadzieje! Buty w ciekawym wydaniu ożywią całą stylizację i podkreślą naszą indywidualność.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czas na popołudnie. Mając do dyspozycji uniwersalne trio garderoby, przydałoby się trochę ekstrawagancji. Pojemną torebkę zamieniamy na coś bardziej stylowego. Stawiam na dużą kopertówkę (za dużą na wieczorne wyjście, zbyt niepraktyczną by pomieścić notatki z porannego wykładu na uczelni). Zwykły top nabierze charakteru, gdy dopniemy do niego broszkę (widoczną!), a rzemyki ustępują miejsca większym, hałaśliwym bransoletom, które teraz bezkarnie mogą przykuwać uwagę otoczenia. Tak jak i buty. Już bardziej szykowne, ozdobne, na wyższym obcasie, zgodnie z zasadą „gdy słońce się zniża, obcas się podwyższa” ; )

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ale to nie koniec. Spodnie, top i marynarka stanowić mogą perfekcyjną bazę do wieczornej stylizacji. Przesadziłam? Skądże! Nie raz patrzyłam z zachwytem na wydawałoby się proste stylizacje, które za pomocą kilku szykownych dodatków prezentowały się w klubie o niebo ciekawiej od najbardziej wymyślnych sukienek koktajlowych. Potrzeba jedynie czegoś, co nasz prosty top przekształci w dzieło sztuki. Statement necklace , czyli gigantyczny wisior, który nie pozwoli nikomu przejść obok nas obojętnie, sprawdzi się idealnie. Do tego ozdobna kopertówka kształtem przypominająca szkatułkę. Najlepiej, aby tworzyła spójny obrazek z naszymi ukochanymi szpilkami. Wybieramy te niebotycznie wysokie, na platformie lub bez, z noskiem zaokrąglonym lub w szpic, bo czekały bardzo długo właśnie na taką okazję, podczas której nasze nogi mogą bezkarnie wyglądać w nich zabójczo!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

02.05.2011

Kategorie wpisu:
Osobisty stylista