Mimo, że nie wszyscy entuzjastycznie podeszli do walentynkowego szaleństwa, Wasze wpisy rozkruszyły wszystkie serca z kamienia! Oczarowani emocjonalnymi frazami rozczytywaliśmy się w każdej wizji wymarzonej, walentynkowej randki! Musieliśmy jednak zdecydować się jedynie na trzy opisy. Oto te, które ujęły nas najbardziej!

Pierwsze miejsce:
Katarzyna Iskrzak
„I stanął w jej drzwiach cały rozpalony. Jego policzki zarumieniły się znacząco, gdy ujrzał ją. Otworzyła mu drzwi będąc tylko w satynowym szlafroku. Bał się zastanawiać, co ma pod nim. Bał się, że ona zobaczy, że on się zastanawia. Zaprosiła do ponętnie do środka. W pokoju światło było przygaszone, a na stole mieniły się złote świece… Obok leżały afrodyzjaki, które sama przygotowała. Zasiedli do romantycznej kolacji, jednak nie byli w stanie skupić się na jedzeniu. Ich ciała aż wibrowały z namiętności, a usta nie mogły doczekać się gorącego pocałunku. Wstali niespodziewanie jednocześnie i bez słowa połączyli swe dusze w jedność. Oboje tego chcieli. Oboje wiedzieli i czuli, że stanie się to właśnie dziś. Namiętność i pożądanie połączyło ich w ten magiczny dzień, w dzień tak długo przez nich wyczekiwany – w ich pierwsze Walentynki. „

Drugie miejsce:
Paulina Loczi Łada
„To był jakiś pechowy dzień. Wszyscy faceci się na mnie uwzięli, najpierw ten młody w samochodzie, myślał, że ma nowe bmw i może każdemu zajeżdżać drogę. To od niego usłyszałam, że jestem starą panną w karykaturze samochodu. Stara panna… popsuło mi to humor na resztę dnia. W pracy – widzę tylko obrączki i pierścionki zaręczynowe, ewentualnie zdjęcia dzieci. Nie ma się co dziwić, może zamiast uganiać się za kolejnym dyplomem powinnam wybrać się na poszukiwanie męża.
Biegnę do pracy, przez osiem godzin nie wystawiam nosa zza monitora. Wracam, jem stary makaron, piję kieliszek wina, zasypiam przed telewizorem z zaschniętą łzą na policzku. W środku nocy budzi mnie głośne stukanie. Zabiję tego sąsiada. Rozumiem, że w ciągu dnia musi remontować, ale w środku nocy? To chyba za wiele jak na moje nerwy. Idę do niego. Opatulam się szczelnie kocem i wędruję na czwarte piętro. Pukam. Nic. Pukam głośniej. Znowu nic. Zdenerwowana naciskam dzwonek i trzymam tak dopóki mi nie otworzy. Słyszę kroki. Teraz to chyba będę krzyczeć. Przekona się co znaczą nerwy starej panny. Zanim cokolwiek udaje mi się powiedzieć, słyszę: „O! To pani! Pani wybaczy, że tak głośno ale muszę coś skończyć zanim mój syn wróci z wakacji, mam dla niego niespodziankę, szykuję mu…”
„Wiem pan co? Nie interesuje mnie to. Proszę tylko dać mi spać.” Odwracam się na pięcie i odchodzę. Kładę się do łóżka, nie zdejmując ubrań. Wstaję rano, piję zimną kawę… Jak dobrze, że już piątek. Wybiorę się na długi spacer. Zakładam płaszcz, biorę torebkę. Ktoś puka do drzwi, do mnie? Otwieram. Sąsiad z czerwoną różą w dłoni. Zdumiona patrzę na niego. Nie pozwala mi nic powiedzieć. „Chciałem panią przeprosić za te wiercenia i stukania przez tydzień. Jutro przyjeżdża mój syn i chcielibyśmy panią zabrać na spacer. Tak w ramach przeprosin.” „Ale ja… chyba nie mam czasu.” „Pani nie ma czasu? Proszę wybaczyć, ale chyba niewiele osób do pani przychodzi. Jakby pani, wtedy w nocy, pozwoliła mi coś powiedzieć to mógłbym mówić do rana. O tym, że widzę jak wchodzi pani do budynku, jak wdzięcznie siedzi pani z książką na ławce, jak odgarnia włosy z policzka. Wtedy w nocy wyglądała pani tak ślicznie. Zawsze się zastanawiałem, dlaczego jest pani sama. Taka piękna. Może mógłbym wejść na kawę, przyznam, że zmarzłem.” „Wejść? Pan do mnie? Na kawę? Ja – piękna?… tak zapraszam.”
Dziś znowu mam pechowy dzień, rano zepsuł mi się samochód. Do pracy jadę zatłoczonym metrem. Ktoś wylewa na mnie kawę. Czy to piątek trzynastego? Dzwoni telefon, któż to znowu? „Cześć kochanie, dzisiaj odbiorę Piotrusia od jego mamy, a potem pójdziemy do kina?” „Oj tak. Przyda mi się miły wieczór. Wiesz co? Dziękuję.” „Za co?” „Za zapukanie do moich drzwi.” „Ale to ty zapukałaś do moich pierwsza. Do zobaczenia po pracy. KOCHAM CIĘ…”

Trzecie miejsce:
Paweł Rygiel
Idealna randka, to nie lada sztuka
stukot jej obcasów, słychać już z daleka
choć wolałbym w Nią patrzeć i nigdzie się nie ruszać
…w głębi serca wiem, że nie mogę z tym zwlekać…
chwytam Ją za rękę, i biegnę gdzieś przed siebie
„Skarbie, a My dokąd?”, wybacz jeszcze nie wiem..
samochód na parkingu, szukam gdzieś kluczyków
ciemność nie pomaga, a próżno szukać świtu…
noc spowita mgłą, światło reflektorów
my, samotna droga, z daleka od domu
a w głowie jedna myśl, „nie wiem” było na pozór:)
wszystko zaplanowane, by szepnąć jej „I love You”
Koła się zatrzymują, stajemy nad urwiskiem
śmierć zagląda w oczy, gdy spoglądamy na dół
bo w naszym związku musi być szaleństwa odrobinkę
…Ty pewnie też to czujesz, kochamy się na zabój…
na masce samochodu, stawiamy zmrożoną butelkę
korek wystrzelił tak, że pewnie nikt już nie śpi w mieście
My wpatrzeni w siebie, nie chcemy nic od świata
a księżyc pewnie sam zazdrosny jest, gdy patrzy na nas…
w bagażniku róże, czekały na ten moment
wyciągam je, nieważne, że troszkę pogniecione..
przepraszam.. – „Cicho skarbie.. kocham Cię za wszystko..
za to ze przy mnie jesteś, i za Twą spontaniczność”
rano po przebudzeniu, straszą nas mandatem
zasnęliśmy tu wczoraj, gdzieś na tylnej kanapie
i tak nie zrozumieją.. nigdy tego nie czuli
możesz z Nią porozmawiać, wypłakać się i przytulić…

Gratulujemy zwycięzcom, a wszystkich pozostałych uczestników zabawy zapraszamy do udziału w kolejnych konkursach DeeZee!
Zwycięzców prosimy o kontakt pod adresem:
katarzyna.pytel@deezee.pl