Każdy ma jakieś wady. Mniejsze bądź większe. Jedni obżerają się hamburgerami, lodami czy czekoladą, inni kochają drogie zegarki, biżuterię lub wydają milion na swoje (czesto mocno oderwane od rzeczywistości )hobby. Kobiety najczęściej uwielbiają zakupy. I nic w tym dziwnego, bo naukowo udowodnione jest, że poprawiają nastrój w wyniku wydzielania się wówczas dużej ilości endorfin. Nasza powiększająca się grupa miłośniczek butów od DeeZee, wie dokładnie jak powstają i wydzielają się hormony szczęścia. Bo ileż radości daje nam choćby zdjęcie ślicznych koturnów, które pojawią się za dwa tygodnie. I jeszcze te słupki, czółenka, balerinki ach!
I nic tylko byśmy kupowały i kupowały.
Czy to nie zakrawa o uzeleżnienie?
Być może, ale czy nam nie jest z tym dobrze? Przecież każdy jakieś hobby ma. A my cóż- kolekcjonujemy buty. Bo przecież jak oprzeć się cielistym słupkom z małą przeuroczą kokardeczką, która na nodze wyglądają tak, że wydaje nam się jakbyśmy były paryżankami i mieszkały obok wieży Eiffla. Albo te koturny dodają wysokości, wyszczuplają i sprawiają, że stajemy się jak gwiazdy na czerwonym dywanie w Cannes. No i w końcu balerinki, meliski… te kolory kształty, ta soczystość, aż dech zapiera. I jak tu uwolonić się ze szponów dzikiej rządzy do DeeZee.
Zwyczanie niemożliwe! Dla nas uzależnionych DeeZee to hobby! Nam jednak nie jest z tym źle. Wcale! Kochamy to! I pewne jest jedno: napewno nie pójdziemy na odwyk!
Dodaj komentarz (3) »








